Ostatnia przed wakacjami zbiórka KSI

17.06.2004r o godz. 18.30 miała sie odbyć ostatnia przed wakacjami zbiórka Komisji Stopni Instruktorskich. Jak się jednak okazało zainteresowanie było tak duże, że zbiórka przeciagnęła się do późnych godzin prawie nocnych. Mimo tego nie udało nam się spotkać i poroamawiac z wszystkimi zainteresowanymi.

Dlatego też postanowiliśmy spotkać sie w dodatkowym terminie.
KSI otworzyla próby na pwd
dh Agnieszce Kierzkowskiej
dh Kubie Borowemu i dh Łukaszowi Lutoborskiemu.

W najbliższy czwartek 24.06.2004 spotkamy się z

Agatą Więckowską
Arkiem Królakiem
Olgą Makowską
Karoliną Bogucką
Maciejem Piotrowskim
Małgorzatą Osuch.
Dorotą Lutyk

KSI
Magda Grodzka

UWAGA BORM-owcy

Na prośbę kadry kursu przekazuje następującą informację:

Poprawka z BORM-u

W poniedziałek 21.06.2004 w Warszawie, w szkole u Pyzy na Płockiej od 17.00 do 20.00 odbędą się poprawki na Brązową Odznakę Ratownika Medycznego. Bliższe informacje pod numerem 507-139-320

Czuwaj!

dh. Daria Kłos

Czy Twoich harcerzy stać na obóz?

Druhno Druzynowa, Druhu Druzynowy,
Druhno Komendantko obozu, Druhu Komendancie obozu,

Grafika ze strony www.NBP.plDnia 23.06.2004 r o godz 19.00 zbierze się komisja, która będzie dzielila dofinansowania z puli pieniędzy przyznanych z miast Otwocka i Józefowa.

W związku z tym ostatecznym terminem składania dokumentów (podania, zaświadczenia i opinie drużynowych) jest wtorek – 22.06. 2004 r

Komisja będzie rozpatrywała jedynie kompletne dokumenty dlatego proszę Cię o dokładne sprawdzenie składanych wniosków przez rodziców Twoich harcerzy/zuchów.

Podobnie jak w zeszłym roku zainteresowani drużynowi będę mogli brać udział w pracach komisji w kwestiach dotyczących zuchów i/lub harcerzy należących do ich gromad/drużyn.

Komisja będzie pracowała w składzie:
pwd Agnieszka Fedorowicz
hm Magdalena Grodzka
phm Izabela Labudzka
Monika Rybitwa
hm Ryszard Borkowski
phm Tomasz Lubas

Postać miesiąca 06/2004

Grzesiek Karczmarewicz jest w drużynie (33 DH „Lagoon”) juz ponad rok. jest niezwykle zaangażowany w sprawy drużyny. Atywnie bierze udział w różnych imprezach harcerskich. Pomimo tego, że nie pełni żadnej funkcji w drużynie, to wyróżnia się swoim zachowaniem i postawą na tle innych członków. Ostatnio był na kursie dla zastępowych i niedługo zdobędzie patent.

Oprócz harcerstwa Grześ ma wiele innych zainteresowań.
Ciekawi go okres II wojny światowej, bardzo lubi grać na pianinie, jeździć na rowerze, pływać kajakami i nie tylko oraz wyjeżdżać z rodziną na wycieczki… jego życie jest urozmaicone, dlatego nie ma zbyt wiele czasu na nudę. Drużyna w
przyszłości wiąże z nim duże plany.

Kinga Waszczuk

Konkurs na plakietkę obozową

Do obozu zostało już mniej niż miesiąc!

Przypominamy, że ustalony został termin turnusów w Przerwankach. Pierwsi harcerze dotrą 3 lipca 2004.

Przypominamy tez, że ogłoszony został konkurs na plakietkę i koszulkę obozową. Osoba, która zrobi najlepszy projekt (plakietki lub koszulki) dostanie trzy obozowe koszulki gratis.

Termin zgłaszania projektów został przedłużony do 15 czerwca 2004 roku.
Projekty prosimy wysylać na adres adam.zorawski@zhp.otwock.com.pl.
Część z nich zebraliśmy na tej stronie.
Archiwum starych plakietek obozowych znajdziesz na tej stronie.
Projekt rywalizacji między obozami znajdziecie na tej stronie.
MG

MORD – Marsz Otwockich Rad Drużyn

Biwak zapowiadał się gorąco, jednak nasz zapał ostudził deszcz.
Zaczęło się tak…

Zebraliśmy się pod hufcem 07/05/2004, o godz. 18.00, a dopiero godzinę później rozpoczęła się gra terenowa. Wszyscy musieliśmy przechodzić z punktów do punktów i wykonywać tam przeróżne zadania. Niektóre czynności stwarzały zagrożenie życia, gdy podczas składania namiotu dokonał się zamach na życie jednej z dziewczyn wykonany przez jednego druha (rzut oknem):). Gra się bardzo wszystkim podobała, a najmilej spacerowało nam się koło cmentarzaok. godz. 1.00.

Do Starej Wsi dotarliśmy wczesnym rankiem (bardzo), lecz po powrocie czekały nas jeszcze dwa zadanie: test i zabawa w skojarzenia (chyba?). My jednak nie odczuwałyśmy żadnego zmęczenia i w ogóle nie spotkały nas żadne dziwne przygody.

Następnego dnia wszystkie patrole grały w bardzo przyjemną grę, a mianowicie chodziło o to, aby odnaleźć dla siebie najlepszą dziedzinę w telewizji. Dwóch panów odsyłało nas do różnych studiów. Niestety obaj panowie zażyczyli sobie, abyśmy zatańczyły i jednocześnie zaśpiewały przed nimi, a to nie był przyjemny widok.

Wieczorem odbył się kominek. Nie taki zwykły kominek… Pomysł Michała Łabudzkiego był niezwykły, o niezwykłym charakterze. Wszystkim bardzo się podobało!!! Taka integracja z innymi drużynami… Ale fajnie było!!! Ale następnego dnia niestety trzeba było wracać do domu. Mamy jednak nadzieję, że w następnym roku będzie jeszcze lepiej…
Marysia J. i Milena P.
17 DH “Widnokrąg’’

Sztab organizacyjny:

Sylwia Czamara
Michał Łabudzki
Arkadiusz Królak
Tomasz Kuczyński

Święto hufca – 20 czerwca 2004

ZMIANA TERMINU ŚWIĘTA HUFCA!

20 czerwca 2004 r.
ŚWIĘTO HUFCA

10:00 – rozpoczęcie HARCERSKIEJ GRY (drużyny powinny zgłaszać do Kingi Duszyńskiej (kinga.duszynska@zhp.otwock.com.pl, tel. 0-504-444-546) lub do komendanta hufca (hufiec.otwock@zhp.org.pl). Dla zwycięskich patroli przewidziane są NAGRODY.

17:30 – UROCZYSTY APEL, na który zapraszamy wszystkie gromady, drużyny i inne jednostki hufca oraz wszystkich instruktorów i działaczy. W trakcie apelu zaprezentowane zostaną jednostki hufca oraz wręczone nagrody i odznaki dla zasłużonych… (jeśli chciałbyś zgłosić kogoś do nagrody lub odznaki – pisz lub dzwoń do komendanta hufca (hufiec.otwock@zhp.org.pl).

19:00 – OGNISKO HARCERSKIE dla wszystkich zuchów, harcerzy, instruktorów i działaczy.

Zakończenie planujemy na godzinę 20:00.

Spontaniczny biwak

Sama idea biwaku narodziła się już jakiś czas temu, lecz dopiero rozmowa z pewnym druhem stała się dla mnie taką ostrą motywacją do zorganizowani czegoś dla młodszych harcerzy.

Ostatnio były jedynie wyjazdy starszej grupy drużyny, a dlaczego ci młodsi mają być z tego powodu poszkodowani?
Szczerze powiedziawszy, to była spontaniczna decyzja – gdzie, kiedy, nawet długo nad tym nie myślałam i chyba wielu spraw nie przemyślałam do końca.

Karolina była pierwszą osobą, której o tym powiedziałam, a było to 2 tyg. przed biwakiem. Od razu ustaliłyśmy, że idą harcerze do lat 13 + zastępowi, no i oczywiście ja i Karolina. I tak czas sobie leciał… aż przyszedł piątek. Nie specjalnie się tym stresowałam, gdyż byłam przekonana, że wszystko jest w idealnym porządku. Jednak tutaj się przeliczyłam, na horyzoncie pojawiły się pewne komplikacje.


Okazało się, że nie mamy pełnoletniego opiekuna (:-(buu mi jeszcze troszkę brakuje), a miałam wizję, aby zostać na noc, dzieciaki były wręcz tym podekscytowane… Tylko bez paniki… Tak naprawdę, to nie było nawet o co, a to dlatego, że „miałam dobrze współpracujących rodziców” tak, że można powiedzieć, że cały czas czuwał nad nami ktoś dorosły, zresztą Mirek też nie pozostał w tej sytuacji obojętny… W końcu to nie średniowiecze i posiadamy telefony:-)

Kolejna przeszkoda, jak biwak harcerski, to nie będziemy spać w domkach ani jakiś tam bajerach, tylko w szałasach, albo pod gołym niebem. Mi osobiście podoba się ten drugi pomysł, ale ja już mam swoje szalone latka, czego nie można powiedzieć o 11 latkach (a takich było najwięcej). Jak zresztą spać na Górze Lotnika (to tutaj byliśmy) jak jest maj i noce wyjątkowo chłodne… To się nie spodobało niektórym rodzicom. Jak to przemyślałam głębiej i na spokojnie, to jestem skłonna się z tym zgodzić. Taka noc mogłaby się dla niektórych odbić na zdrowiu. Co nie było celem tego biwaku. W toku piątkowych przygotowań wyszła kolejna sprawa, otóż większość uczestników w niedzielę miała mieć rocznicę I Komunii Św. Fatalnie, przez chwilkę zwątpiłam, czy w ogóle przyjdzie ktokolwiek, nawet nastawiłam się na obecność 3 osób.
Sobota, 29/05/2004, godz. 17:00. Spotkałam się z harcerzami (i ich rodzicami) w Michalinie na przystanku, skąd był wymarsz. Ku mojemu zdziwieniu oprzy6było aż 9 harcerzy + 3 osoby (powiedzmy) kadry.
Ruszyliśmy ku Górze Lotnika. Już po drodze niektórzy zaczęli ciut „świrować” – to dlatego, że byli to zupełnie nowi ludzie, którzy są naszym nowym nabytkiem w drużynie i nie do końca jeszcze opanowali odpowiednie zachowania, idei i wartości, jakie niesie za sobą harcerstwo. Tak naprawdę byłam tam najstarsza i to na mnie spoczywał odpowiedzialność nad całą grupą.


Grunt, to się nie stresować i nie poddawać się drobnym przeciwnościom.
Po krótkiej wędrówce i kilku przygodach dotarliśmy na miejsce. Krótkie rozporządzenie i wszyscy zabrali się do zbierania chrustu. Znosiliśmy wszystko, co mogłoby się nadawać na ognisko, a Karolina zadbała już o odpowiednią jego oprawę.
Trwało to może z 1,5 godzinki. W międzyczasie zdążyliśmy przeprowadzić jeszcze kilka gier i zabaw a także przygotować sobie niezbędne akcesoria na ognisko (czyt. kijki do kiełbasek).
Gdy już wszystko było gotowe i mieliśmy wyruszać na krótki spacer – inspekcja(!) Wpadli moi rodzice… Oszczędzę szczegółów 🙂
Tanecznym krokiem ruszyliśmy… pod pomnik, upamiętniający katastrofę lotniczą z okresu II wojny światowej (właśnie w tym miejscu zginął Bohater naszego Szczepu). Chcieliśmy pokazać to miejsce naszym nowym harcerzom i zaszczepić w nich szacunek do niego.

Także tam odbyło się krótkie przeszkolenie z musztry… Uwierzcie mi, że to było konieczne.
Gdy wróciliśmy nastąpiła chyba dla wszystkich długo oczekiwana chwila – ognisko zapłonęło. Utworzyliśmy wokół niego krąg, trzymając kurczowo kiełbaski na wcześniej przygotowanych kijkach. Z niecierpliwością oczekując, aż będą gotowe. Po posiłku oddaliliśmy się od ogniska, aby oddać się zabawom 🙂 Trwało one dość długo, gdy powolutku zaczęliśmy opadać z sił ponownie wróciliśmy do ogniska…

Kuba „wziął gitarę i zaczął na niej grać” – zupełnie jak w piosence 🙂 Postanowiliśmy wspólnymi siłami nauczyć nowych harcerzy chociaż jednej piosenki ogniskowej, zapewne domyślacie się, że było to „Płonie ognisko i szumią knieje”.
Na Górze Lotnika poza nami było jeszcze 3 chłopaków. Na oko trochę starszych od nas… Przyglądali się naszym zabawom ale nie wyglądali groźnie, dlatego nie obawialiśmy się ich.
Po 21 przyszedł czas na długo oczekiwane SZTABY. Chłopaki , którzy nas obserwowali podeszli do nas w miedzy czasie. Zabawa trwała długo… Gdy się znudziliśmy wróciliśmy do ogniska i tam też się trochę powyłupialiśmy.
Byłam pod wielkim wrażeniem zachowaniem tej trójki, na ogół słyszy się dziwne komentarze, słowa krytyki, a tu, takie miłe zaskoczenie:-)

Nawet nie zauważyliśmy nawet jak czas nam zleciał. W końcu nadeszła godzina 23:20. 10 minut później miał przyjechać mój tata, aby odwieść najmłodszych harcerzy. Postanowiliśmy zakończyć ten dzień i to spotkanie w równie wyjątkowy sposób jak i ono trwało. Stanęliśmy w kręgu i po odśpiewaniu obrzędowych pieśni, pożegnaliśmy się, zmęczeni po tym pełnym wrażeń dniu ..
W końcu nadjechał mój tata. Wsadziliśmy młodszych do samochodu. Ja, Kuba, Karolina i Michał i ta trójka przesympatycznych chłopaków chwile jeszcze siedzieliśmy na Górze, parząc jak dogasa ognisko.
Następnie udaliśmy się wolnym spacerkiem do domu ..

Tym miłym spacerem pod gwiazdami zakończyliśmy ten niezwykły , dzień pełen wrażeń…

Patrycja

„Gdzie są dzieci”?

Sobota, 29 maja Roku Pańskiego 2004. Spełnia się to o czym już od dłuższego czasu wskazywały wszelkie znaki na niebie i ziemi… Szczep Józefów razem z Miejskim Ośrodkiem Kultury zorganizowali „Dzień Dziecka”.

Szefostwem zajmował się Kuba Borowy, przy nieocenionej pomocy Mikołaja Fedorowicza i Agaty Brzezińskiej. Z góry (ale raczej w metaforycznym tego słowa znaczeniu :P) spoglądała na nich Komendantka szczepu Monika Rybitwa. Przejdźmy jednak do konkretów…

Tegoż dnia około 9.00 miała być wyemitowany film „Gdzie jest Nemo?”. Jakież było nasze zdumienie gdy zamiast spodziewanych tłumów przybyło dzieciów sztuk jeden, a w zasadzie jedna. Na szczęście pojawiły się nieco spóźnione dzieci w sztukach ośmiu co z rodzicami przybyłych dawało już publikę wystarczającą do tego żeby film został wyemitowany, a po godzinie przyszła kolejna gromadka. Zapewne bardziej jednak interesuje Was drodzy Przeciekoczytacze co my tam właściwie robiliśmy.
Otóż po pierwsze dekoracje: cała sala wejściowa była obwieszona pomarańczowymi balonikami ucharakteryzowanymi na rybki a na ścianach wisiały plansze z „rysunkowym oceanem”. Wszystko to wykonały nasze kochane dziewczyny (w składzie: Agata Brzezińska, Ania Ładna, Beata Rej, Wiktoria Gałecka, Kasia Miszkurka, Dorota Lutyk, Wanda Zamojska)

Po drugie: malowanie twarzy. Mieliśmy (jak się okazało podczas samego malowania) bardzo dobrze wykwalifikowany personel malowniczy w którym znalazła się większość osób dekorujących (zapewne widać profesjonalizm naszego personelu) na zdjęciach.

Po trzecie: „Gwóść Programu” czyli gra „małoterenowa” nawiązująca fabułą do omało co niewyemitowanego filmu na która to ściągną cały tabunek dzieci z „Domu samotnej matki”. Gra była przygotowana przez Wiktorię Michałowską a osobami pomagającymi prawie wszyscy wcześniej wymienieni + Janek Kostrzewa który po obejrzeniu „Gdzie jest Nemo?” był chętny do pomocy. Gra podobała się dzieciom o czym świadczyły ich buźki „zwinięte w banan” w co trudno się dziwić ponieważ zawierała to co wszystkie dzieci lubią. Trochę biegania, trochę szukania, trochę kombinowania i lizaki na końcu :).

Po ostatnie: kilka konkursów, tzn. wyścigi w workach i konkurs na podobiznę Nema. Przy Workach było wiele śmiechu a przy rysunkach ani trochę (prace były za ładne żeby się z nich śmiać 😉 ) a na koniec słodkie nagrody i dyplomy dla najlepszych.

W sumie miało być ciut odrobinę więcej atrakcji ale jakoś nie wyszło a dzieci i tak się nie nudziły, a oto przecież chodziło czyż nie? Współpraca z Miejskim Domem Kultury to czysta przyjemność i mam nadzieję że będzie jeszcze okazja do takiej współpracy.

Mikołaj Fedorowicz
5 DH „LEŚNI”

1% – wyniki za 2004 rok

Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy wspomogli nasz hufiec i przekazali 1% podatku na naszą działalność statutową. 1.001.711,78 zł. to kwota zebrana przez ZHP z 1% od podatku dochodowego od osób fizycznych. Pieniądze wpłaciło 4839 osób. Najwięcej zebrały drużyny hufca Łódź-Polesie – 28.025,37 zł.

Nasz wynik jest naprawdę bardzo dobry – 16 miejsce na 331 jednostek!

ZEBRALIŚMY 9 671,38 zł

Zgodnie z informacją z GK ZHP pieniądze będą przekazane na nasze konto po 31 maja 2004.

SZCZEGÓŁOWY PODZIAŁ:
– KOMENDA HUFCA – 844,75 zł
– 3 DH „ZAWISZACY” – 362,60 zł
– 3 GZ „ZAWISZATKA” – 18,00 zł
– 33 ODH – 343,00 zł
– 33 ODHS „Zwiewni” – 73,30 zł
– 5 DH „Leśni” – 89,24 zł
– HKŁ „Pająk” – 200,90 zł
– KSH „Srebrne Sznury” – 525,00 zł
– Kwatermistrz (zakup sprzętu) – 7100,00 zł
– nam. HSt – 114,59 zł

P.S. Okazalo sie, ze nie wszystkie kwoty zostaly wykazane. Jesli wiec masz pewnosc, ze ktos wplacil dana kwote, a jej nie widac na ponizszej liscie – napisz o tym do mnie – bedziemy skladac reklamacje.