Kurs zastępowych – część II

Kurs na zboczu Diabelskiego Kamienia – część II
Nasze kolejne spotkanie w górskiej krainie Czarnych Stóp miało miejsce 2-3-4 kwietnia w Otwockiej S.P. nr 12. Zgodnie z zapowiedzią wszystkie Patałachy stawiły się w umówionym miejscu i o umówionej godzinie, no może prawie wszystkie. Czytaj dalej…


Zastęp zurawi: Janek, Piotrek,Grześ, Paweł, Marysia i Wika


Wiecznie rozpromieniona Ola …


… i „bezproblemowy” Patryk.


Zajęcia o sposobach rozwiązywania konfliktów wszyscy słuchali z zainteresowaniem … ale i zatroskaniem


Ola i Karolina


Zajęcia Izy bardzo się wszystkim podobały i na długo pozostaną w naszej pamięci


Jan II Twardy (Marek Rudnicki) …


… i jego aktywne …


… metody wychowawcze …


Przyszedł i czas na długo oczekiwane …


… zwłaszcza prze co-niektórych uczestników …


… nocne sztuczki oboźnego.


Białe Foki: Przemek i Maciek …


… i Przemek i Ola – widać, jak bardzo się zaprzyjaźnili :-))


Wyjątkowi zastępowi – Agnieszka i Janek zapalają symboliczny kominek …


… który poprowadził …


… Michał Łabudzki.


Przygotowania do egzaminu pozwalającego uzyskać uprawnienia do prowadzenia SNSSDJHLO – „Z” (Super Nowoczesnego Szybowca Służącego Dużej Jednostce Harcerskiej Leśnego Oka – „Zastęp”).


Główny Urząd Pozwoleń Leśnego Oka z wiecznie „zapracowanymi” urzędnikami – Piotrkiem & Piotrkiem


Awariom w czasie Szybowania w szyscy starali się zapobiec …


… więc powrót do domu wcale nie był taki smutny …


… do zobaczenia wkrótce :-))))))

Komentarze: Monika Rybitwa

Postać miesiąca 04/2004

„(…)Freya – Bogini miłości i urodzaju, przybyła do Asgardu wraz ze swym bratem Freyrem i ojcem Njordem. Freya była wyjątkowo piękna. Wystarczyła tylko chwila spoglądania na boginię, by się w niej zakochać.

Wielu krasnoludów, gigantów i ludzi zakochało się we Freyi. Posiadała ona także sporą wiedzę na temat magii i czarów i gdy przybyła do Asgardu poinstruowała bogów, jak przygotowywać magiczne talizmany i eliksiry. Freya miała również wojowniczą naturę i dzieliła miłość Odyna do bitewnego zgiełku.

Dzieliła się z Odynem poległymi wojownikami, jedni z nich wędrowali do Valhalli, drudzy zaś, wybrani przez Freyię, do jej dworu zwanego Sessrumnir. Dzik Freyi, Hildisvini o złotej sierści, był symbolem wojny.
Oprócz rydwanu zaprzężonego w dzika, Freya miała też rydwan zaprzężony w dwa szare lub czarne koty. Posiadała również sokolą skórę, którą czasami przywdziewała.
Użyczyła jej Lokiemu w opowieściach o jabłkach Idunny i kradzieży młota Thora. Jej najbardziej cennym klejnotem jest Naszyjnik Brising.(…)”

Wyżej opisano pewną boginie germańską…. ale czyż niektóre fragmenty nie pasują jak ulał do naszej Frei, czyli Marysi Jóźwik?

Marysia Jóźwik – przyboczna 17 DH „widnokrąg”, przybyła na zbiórkę wraz ze swym bratem Przemkiem i przyjaciółka Kamilą. Marysia jest wyjątkowo piękna (zwłaszcza po ostatniej wizycie u fryzjera;)
Wystarczy tylko chwila spoglądania na przyboczną 17 DH, by się w niej zakochać. Wielu szeregowych, zastępowych i ludzi nie zrzeszonych w naszym związku zakochało się w Marysi. Posiada ona także sporą wiedzę na tematy harcerskie i ogólne. Marysia ma rozrywkową naturę i dzieli miłość drużyny do biwaków, ognisk i zbiórek. Jest osobą szczerą, odpowiedzialną i szybko nawiązującą kontakty z innymi ludźmi, ale jest także wesoła i impulsywna. Bardzo miło się z nią przebywa i w ogóle jest super laską.

Jeśli jakiś przystojny młodzieniec zainteresował się Freyą vel Marysią i chciałby ją bliżej poznać… to proszę o kontakt, ze mną, a ja zobaczę co da się zrobić 😉
Marysia Mikulska
Drużynowa 17 DH „Widnokrąg”

Do redakcji: Zastanawiamy się, czy to istotne, ale… Źródła donoszą, że bogini Freya w pewnym momencie swojego życia poślubiła tajemniczego boga, który… zniknął. Ale nie martwcie się panowie. Łzy, którymi bogini opłakiwała zaginięcie męża, zamieniły się w złoto. Kombinujcie!
Propozycje planów strategicznych proszę przynosić do hufca, tudzież wysyłać na adres przeciek@zhp.otwock.com.pl.

Samolotem do Paryża?

Poniższa wiadomość to był tylko primaaprilisowy żart…

ZHP zyskało nowego partnera biznesowego. Zostały nim linie lotnicze Air France.
W ramach podpisanej umowy linie lotnicze oferują posiadaczom Karty Rabatowej ZHP zniżki 15% na wszystkie przeloty.
Natomiast w ramach akcji promocyjnej „Cztery loty do Paryża dziennie” Air France zaproponowały po dwa bilety gratis na każdy Hufiec. Bilety są do wykorzystania w kwietniu 2004.

Chętni proszeni są o zgłaszanie się do Komendanta Hufca do 10 kwietnia 2004. Na najbliższej zbiórce Komendy Hufca (14 kwietnia 2004) spośród zgłoszonych osób wybrane zostaną 2, które będą mogły skorzystać z tej promocji w naszym Hufcu.

Szczegóły dot. Karty Rabatowej ZHP przeczytasz na stronie http:www.karta.zhp.org.pl.

Szczegółowa oferta Air France na stronie http://airfrance.pl/

Msza harcerska – 22 marca 2004

Jak co miesiąc i tym razem spotkaliśmy się 22 u Pallotynów na wspólnej Mszy Świętej. I jak co miesiąc było nas mało, nawet śmiało można powiedzieć, że bardzo mało. Oprócz osób z mojej drużyny, które dbały o oprawę Mszy, uczestniczących w modlitwie można by policzyć na palcach jednej ręki. I nie spodziewajcie się że były to osoby z Otwocka.

Nie, na Mszę przyjechali harcerze z Karczewa, Ługów i Józefowa, chociaż im niekoniecznie jest najbliżej do Pallotynów, a z co harcerzami z Otwocka? Im chyba mniej czasu zajęłoby dotarcie do tego kościoła, a mimo to jakoś się nie pofatygowali, a chyba warto by było…


O związku z filmem „Pasja” czytaj w kwietniowym „Przecieku”

Rozumiem, ze poniedziałkowy wieczór to nie jest pora dla każdego dogodna, ale czy z drużyn, które liczą po 30 czy 40 harcerzu nie mogło przybyć chociaż po pięciu? Czy ktoś z władz hufca oprócz Mirka Grodzkiego i Michała Łabudzkiego (którzy nawiasem mówiąc są zawsze) nie mógłby się pofatygować na taką Mszę (od redakcji: z władz hufca była jeszcze Agnieszka Fwedorowicz). Rozumiem, ze po całym dniu pracy jesteście zmęczeni i chcielibyście odpocząć w domu, ale to jest tylko jeden wieczór w miesiącu, skoro nam umiecie mówić o planowaniu czasu to może sami dalibyście przykład i umieścili tę Mszę w swoich terminarzach.

Drużynowym, nie wolno zapominać, ze mają także obowiązek dbania o rozwój duchowy swoich harcerzy. Wiem, że religia to prywatna sprawa każdego z osobna, ale nikt tu nie mówi o natarczywej agitacji religijnej, a zresztą przeważająca większość naszego społeczeństwa deklaruje się jako osoby wierzące i katolicy. Poza tym kiedy nasze dzieci składają Przyrzeczenie ślubują pełnić służbę, nie tylko Ojczyźnie, ale także i Bogu. I tutaj jest wspaniała okazja, aby te obietnicę wypełnić.

Wiem, że nie każdy może co miesiąc uczestniczyć w tej Mszy, gdyż mamy także swoje prywatne życie, ale gorąco zachęcam Was, abyście ze swoimi drużynami przyszli na kolejna Mszę, która odbędzie się 22 kwietnia o godz. 18.30 w dolnym kościele u Pallotynów.

Serdecznie dziękuję ks. Jarkowi z parafii Miłosierdzia Bożego na Ługach, za odprawienie Mszy mimo, że Michał zwrócił się do Niego z ta prośbą dość późno i nieoczekiwanie. Mimo, ze ks. Jarek miał mało czasu aby przygotować się do naszej wspólnej modlitwy to jednak potrafił zbudować bardzo fajny klimat na Mszy i powiedział, według mnie, bardzo ciekawe kazanie.
Dziękuje także mojej kochanej 17 DH „Widnokrąg” za szerokie otwieranie buzi oraz Kindze Duszyńskiej za zaśpiewanie psalmu.
Mam nadzieję, ten artykuł da wam troszkę domyślenia i za miesiąc będzie nas więcej 🙂

Marysia Mikulska

P.S. (od redakcji):
Mówimy – Wielki Czwartek. Co wielkiego wydarzyło się w Wielki Czwartek?

Ksiądz Dariusz Kowalczyk prowincjał zakonu jezuitów: W Wielki Czwartek, w tamten czwartek w Jerozolimie Jezus uczynił te kilka prostych gestów i nauczył nas je powtarzać. Nauczył nas, że powtarzając je uobecniamy Go w sakramentalnych postaciach wina i chleba, że to jest Jego ciało, Jego krew, Jego osoba. I ten cud znaków sakramentalnych dzieje się na całym świecie, na wszystkich ołtarzach od 2000 lat. Chociaż praca kapłańska nie wyczerpuje się w sprawowaniu Eucharystii, to sprawowanie Eucharystii jest istotą tego co robi kapłan.

źródło: http://www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=2594

Cykl Sprawnościowy „Podróżnik”

Cykl sprawnościowy 5GZ „Leśne Ludki”
„PODRÓŻNIK”

1 ZBIÓRKA „przygotowanie do podróży”

1. Standardowy obrzęd rozpoczęcia zbiórki gromady.

2. Gawęda- Jak podróżowano dawniej, w jaki sposób podróżuje się dzisiaj. Dokąd można podróżować i po co. Gdzie i jakie formalności się załatwia.

3. Gry i ćwiczenia-
a) różne sposoby podróżowania (wyścigi)
*dyliżansem
Zuchy stają szóstkami. Każda szóstka dostaje sznurek. Dzieci dzielą się na woźniców i konie. Skakanka to lejce.
*samochodem
Każda szóstka dostaje kierownicę. Każdy zuch jest samochodem i pędzi do mety, oddając kierownicę następnemu zuchowi.
*samolotem
(…)
*statkiem
(…)
b) Ćwiczenia w pakowaniu (przygotowanie do podróży)
Proponuję konkurs, „co należy zabrać na tygodniową wycieczkę na mazury pod namioty w czasie lata”

4. Krąg Rady- zapoznanie z regulaminem sprawności, podjęcie decyzji o jej zdobywaniu.

5. Majsterka- wykonanie paszportów

6. Nauka piosenki „Lubię podróże”

7. Okrzyk podróżników: Podróżnik zwiedza obce kraje, podróżnik świat poznaje

8. Przygotowanie do podróży cd. Rozgrzewka: „prawa noga wypad w przód, a rękoma…”

9. Przypomnienie piosenki „Lubię podróże”

10. Obrzęd zakończenia

Ważne jest żeby na każdej zbiórce uzupełniać PASZPORTY i uzupełniać stroniczki z każdego zwiedzanego kraju!!!
Przy zwiedzaniu każdego kraju, należy pokazywać zuchom na mapie dokąd wędrujemy.

2 ZBIÓRKA „ROSJA”

1. Obrzędowe rozpoczęcie + rozdanie nagród za konkurs z zeszłej zbiórki dotyczący pakowania się.

2. Rozpalenie kominka + „Lubię podróże i podróżować chcę”.

3. Gry i zabawy:
· Odbijamy piłkę i ten, kto ją aktualnie posiada musi podać nazwę jakiegoś państwa
· Berek- żeby nie zostać zberkowanym i złapanym należy podać nazwę mieszkańca jakiegokolwiek kraju
· Zabawa na zasadzie „głowa ramiona kolana pięty…” Tylko, że my mówimy to po rosyjsku tzn.: „голова плеча коляна пятки коляна пятки коляна пятки голова плеча коляна пятки очки ушки губы нос” (czyt.: gaława plecia koljana pjatki koljana pjatki koljana pjatki gaława plecia koljana pjatki oćki uszki guby nos)

4. Gra WYPEŁNIANIE PASZPORTÓW- chodzi o to czy zuchy nadają się do tego aby przekroczyć wschodnią granicę. Są trzy punkty i każdy zuch musi zdobyć wpis z każdego punktu do swojego paszportu.
· Znajomość języka- zuchy uczą się kilku słówek np.: привет (priwjet- cześć) поко (paka- cześć, na razie, papa…) извинице (izwinicje- przepraszam) пожоуйста (pażausta- proszę)
· Sprawność fizyczna i zwinność
· Грожданко (grażdanka, czyli rosyjskie literki, kiedyś alfabet nazywał się cyrylica) tutaj zuchy muszą napisać według wzoru w swoim paszporcie swoje imię, oczywiście w języku rosyjskim

5. Zabawa „голова плеча…”

6. Konkurs wiedzy o Rosji

7. Wykonujemy MATRIOSZKI- rosyjskie laleczki. Możemy je zrobić np. z tekturek

8. Czytamy opowieść o zuchach z Rosji.

9. Krąg rady i zakończenie zbiórki.

3 ZBIÓRKA CHINY I JAPONIA

1. Obrzędowe rozpoczęcie + rozdanie nagród za konkurs wiedzy o Rosji z poprzedniej zbiórki

2. Lecimy samolotem do Chin- biegamy po szkole z wyciągniętymi rękami i udajemy
odrzutowce.

3. Rozpalenie kominka i piosenka o podróżowaniu

4. Oglądamy zdjęcia z Chin i opowiadamy, co na nich jest.

5. Pląs: Cing, ciang, cing, ciang, gućkare gućkare, jan gan giri giri jan gan go….

6. Uczymy się posługiwać pałeczkami.

7. Majsterka: Z gazet za pomocą tasiemek klejących wykonujemy kimona i chińskie czapeczki.

8. Jemy prawdziwy ryż prawdziwymi pałeczkami J

9. Przypomnienie sobie pląsu „cing ciang…”

10. Turniej japoński „JON, KEN, PON”, (czyli: „papier, nożyczki, kamień”)

11. Pląs „Szin, szin, szinebata szin…”

12. Uzupełnienie paszportów

13. Krąg rady i zakończenie.

4 ZBIÓRKA GRECJA

1. Rozpoczęcie

2. Gadka o Grecji i tym, w jaki sposób można tam powędrować

3. Bawimy się w statek, aby powędrować do Grecji na Igrzyska olimpijskie- wybieramy kapitana statku, „lukacza”, wioślarzy itp…

4. Piosenka „płyną statki z bananami w sina dal, łabu di daj daj łabu di daj…”

5. Majsterka- wykonujemy wieńce z gałązek oliwnych, wieńce laurowe…

6. Igrzyska Olimpijskie- zuchy podzielone są na dwie lub trzy grupy, w zależności od tego ile ich jest. Zuchy będą konkurowały między ze sobą grupami. Każdy zuch ma jakiś tytuł np. szef, zastępca, dyrektor, Zeus itp.
A oto przykładowe propozycje konkurencji:
· Wyścigi rydwanów + tor przeszkód
· Rzut dzidą
· Walka kogutów
· Trójskok żabką
· Rzut dyskiem
· Pchnięcie żelaznej kuli
· Śmieszne biegi

7. „Płyną statki z bananami w siną dal…”

8. Ogłoszenie wyników olmpiady

9. Rozdanie wieńców z gałązek oliwnych

10. Krąg rady i zakończenie

Po tej zbiórce drużynowa uzupełni zuchom stronę w paszporcie z Grecji.

5 ZBIÓRKA EGIPT

1. Obrzędowe rozpoczęcie
2. Podróż KARAWANEM do Egiptu.(jeden zuch siada po turecku na kocu i ma założony na
głowę turban, czterech zuchów łapie koc za rogi i nosi swojego zucha na kocu)
3. Gawęda: życie w dawnym Egipcie i inne ciekawostki
4. Pląs „hen, w Afryce rzeka Nil, w niej krokodyl sobie żył…”
5. Rozpoznawanie Zwierząt Afryki- możemy do tej gry użyć np. atlasów, rysunków, karteczek z nazwami zwierząt, puzzli…
6. Piosenka „Jutro popłyniemy daleko”
7. Zabawy:
· na pustyni- zawody szóstek szóstek. Należy przynieść wodę z Oazy (kubeczka) dla spragnionej karawany (pusty kubek). Wygrywa ta szóstka, która pierwsza wypełni pusty kubek wodą.
· wyścigi wielbłądów- zuchy są wielbłądami i każdy (po kolei) bierze na swoje plecy poduszkę i dźwiga garb. Wygrywają najszybsi.
· „My idziemy na lwy….”
· „Piramidy i Egipcjanie” coś podobnego do „wiewiórki do dziupli i wiewiórki z dziupli”
8. Siadamy w kręgu. Jeden zuch losuje nazwę jakiegoś boga mitologicznego, zadaniem przybocznego jest pokazać za pomocą pantomimy czego ten bóg był opiekunem, a zuchy mają zgadnąć czego to był bóg.
9. Przeczytanie wiersza:
BAMBO J. Tuwim
Murzynek Bambo w Afryce mieszka,
Czarną ma skórę ten nasz koleżka.
Uczy się pilnie przez całe ranki
Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.
A gdy do domu ze szkoły wraca,
Psoci, figluje – to jego praca.
Aż mama krzyczy: „Bambo, łobuzie!”
A Bambo czarną nadyma buzię.
Mama powiada: „Napij się mleka”,
A on na drzewo mamie ucieka.
Mama powiada: „Chodź do kąpieli”,
A on się boi, że się wybieli.
Lecz mama kocha swojego synka,
Bo dobry chłopak z tego Murzynka.
Szkoda, że Bambo czarny, wesoły,
Nie chodzi razem z nami do szkoły.
10. Teatrzyk- zadaniem zuchów jest zainscenizowanie tego wiersza.
11. Pląs „hen, daleko rzeka Nil…”
12. Uzupełnienie paszportów
13. Krąg rady i zakończenie

6 ZBIÓRKA FRANCJA

1. Obrzędowe rozpoczęcie

2. Samolotem do Francji

3. Rozpalenie kominka i Gadka o Francji

4. Pląs „My są żabki”

5. Zuchowe malowanki w paryskim Luwrze- wernisaż pt. „Zuchy z Polski”

6. Nauka wierszyka lub piosenki francuskiej.

7. Zabawa „w klasy”

8. Konkurs: Kto zna jak najwięcej technik plastycznych?

9. Ocena malowanek i zorganizowanie ich wystawy w szkole

10. Przypomnienie pląsu „My są żabki”

11. Przypomnienie wierszyka/ piosenki francuskiej

12. Krąg PARADY: Przyznanie sprawności malarza

13. Pokazanie zuchom i wykonanie „rysowania nitką” (kartka na pół, nitka w rbie w środku i
wyciągnięcie jej ze środka przyciskając ręką kartkę)

14. Krąg rady i zakończenie

7 ZBIÓRKA WIELKI TURNIEJ ZUCHÓW PODRÓŻNIKÓW-
NADANIE SPRAWNOŚCI

1. Obrzęd rozpoczęcia + rozkaz, że podróż już dobiega końca

2. Zabawa: Powrót do Polski- bawimy się w każdy sposób podróżowania, jaki stosowaliśmy do tej pory na początkach zbiórek (samolot, statek, karawana)

3. Wielka krzyżówka wiedzy na temat krajów, jakie zwiedziliśmy.

4. Majsterka: uzupełnienie kroniki gromady

5. Gra terenowa w lesie. Punkty są następujące:
· Dopasuj stolicę do państwa

· Rozwiąż szyfr

· Nauka i rozpoznanie flag państwowych

· Sprawność fizyczna (np. most Pałkiewicza czy coś podobnie ciekawego…)

6. Na polance:
· Piosenka „Lubię podróże…”

· Okrzyk podróżników: „Podróżnicy na piechotę, podróżnicy nawet w słotę, podróżnicy zawsze w drodze!”

· Wręczenie chlebaków lub jakichś innych gadżetów podróżnika…

· Krąg parady + obrzęd nadania sprawności

· Zakończenie zbiórki

Wycieczka: Pogorzel – Torfy

27 marca 2004 harcerze z 3 DH „ZAWISZACY” i 5 DH „LEŚNI” byli na wycieczce tyrystyczno – krajoznawczej z druhem Jerzym Kudlickim (Prezesem otwockiego PTTK). Oto kilka zdjęć z tego wypadu:



Na stacji PKP Pogorzel Warszawska spotkaliśmy się z naszym przewodnikiem.



Był nim prezes otwockiego PTTK, harcmistrz Jerzy Kudlicki.



Pomnik poświęcony żołnierzom AK przy stacji kolejowej w Pogorzeli…



… upamiętnia działania dywersyjne na torach na naszych terenach w czasie II wojny światowej.



W pozostałościach okopów niemieckich z II wojny światowej…



… poznaliśmy technikę walki w okopach…



… i historię walk na tych terenach w VIII 1944



Bunkry w Pogorzeli. Patrycja znalazła elementy niemieckiego umundurowania – buty. Pasowały.



Dyniak pozazdrościł jej znaleziska i postanowił też skoczyć coś wykopać.



Za nim udała się grupka naśladowców…



… żądna powojennych łupów.



No a w bunkrze…



… jak to w bunkrze…



… Dyniak.



Tymi zapałkami niemieccy żołnierze odpalali pociski..



Co to za UFO?



Po bliższych oględzinach okazało się….



… że na nic się nie zdały nawet bliższe oględziny.



Ręce po wykopkach.



Kolejnym punktem był „Kamien Leśnika” – Michała Nowakowskiego…



… którego historię opowiedział nam…



… nasz przewodnik.



Jeziorko Czarne, które minęliśmy…



… w drodze na Torfy.



Monika się zastanawia kiedy rozdać lizaki.



Mirek się zastanawia nad czym zastanawia się Monika.



Pytanie za 100 punktów – czy w środku była kaseta?



No i w końcu nadszedł moment rozdania (raczej wyrwania) lizaków.



Zobacz Monika, jak będziesz rozdawała lizaki następnym razem, to zrób to według tego schematu.



I nie zapomnij o tym elemencie..



My jesteśmy – tradycyjnie – za.



Skąd by tu wziąć jeszcze jednego lizaka?



Andrzej już zjadł czy nie dostał?



Potwierdzenie zdobycia 14 punktów do OTP…



… dostali wszyscy uczestnicy wypadu.



W drodze powrotnej zrezygnowaliśmy z gromadzenia punktów.

Foto i komentarze: MG

Kurs zastępowych – część I (galeria)

Naszą wyprawę w magiczną krainę Czarnych Stóp rozpoczęliśmy wczesnym, dla co niektórych uczestników zbyt wczesnym rankiem, 6 marca, kiedy to do Otwockiego MDK-u przybyły wszystkie Patałachy. Czytaj dalej…



Zniecierpliwione Patałachy oczekujące na przybycie pierwszej Czarnej Stopy



Zastępowy i jego zasady



„hmm… ciekawe te zajęcia, bardzo ciekawe



Wiecznie rozpromienione – Agnieszka i Karolina



Praca zastępowego wymaga wielu umiejętności, np. znajomości mapy Polski…



…co w tym przypadku nie było zbyt trudnym zadaniem.



Planujący zastępowi pod czujnym okiem Karoliny i Mirka



Wizjonerski zastępowy – Janek (7 DH)



Sylwia zabrała naszych uczestników na obóz i zbiórkę



W oczekiwaniu na ostatnią Czarną Stopę, którą okazał się być…
… sam dh Komendant Hufca – dh Tomek”



Zamyślony Piotrek dbało o porządek i ład



Kasia – nasz spec od organizacji i zarządzania

Komentarze do zdjęć: Monika Rybitwa

„Historyczna” Zbiórka KSI

Komisja Stopni Instruktorskich na swojej wczorajszej (25.03.2004) zbiórce rozpatrywała wnioski o otwracie prób i zatwierdzała plany prób.
Można śmiało powiedzieć, że było to historyczne posiedzenie komisji, gdyż po raz pierwszy od wielu lat nasza komisja rozpatrywała wnioski o otwarcie prón na stopień podharcmistrza. Kandydaci – Michał Łabudzki i Sylwia Żabicka – nie mieli łatwo. Komisja bacznie prześledziła ich plany prób, tak by gwarantowały one wysoki poziom realizacji wymagań tego stopnia.
Ich próby już wkrótce będzie można znaleźć w naszym internetowym archiwum.
Komisja zaakceptowała również przeredagowane plany prób druhny Karoliny Grodzkiej i Patrycji Zawłockiej oraz z wielką przyjemnością otworzyła próbę na stopień przewodnika dh Markowi Rudnickiemu.
Wszystkim życzymy pomyślności w działaniu
KSI

Ostatnie westchnienia Marzanny

Nadszedł długo oczekiwany dzień…nastała WIOSNA.
Jest to wspaniała pora roku, wszystko budzi się z zimowego snu, rozkwita. Nawet ludzie są weselsi, jakby bardziej życzliwi dla innych.

Podobno jest to czas wielkich miłości…i, dla niektórych najważniejsza, jest to pora poprzedzająca lato, na które większość z nas czeka z utęsknieniem.
Niemal wszyscy ludzie w mniej, lub bardziej atrakcyjny sposób świętują ten dzień…spotykają się z przyjaciółmi, spędzają czas na wędrówkach, spacerze.


Więcej zdjęć

Zapewne każdy wie, że kalendarzowa Wiosna rozpoczyna się 21.III, lecz my chcąc jak najszybciej pozbyć się zimy, pozwoliliśmy sobie na malutkie nadłamanie reguły, witając ją w sobotę 20.III.2004r.
Nie przeszkodziło to dobrze bawić się harcerzom z Otwockiego Hufca.

Niestety z przykrością obserwuje się coraz to młodsze pokolenia i powoli znikające tradycje. Właśnie…czy pamiętamy ze szkolnych lat obchody tego dnia? Gdy chodziliśmy całą szkołą nad rzekę z własnoręcznie wykonaną Marzanną. Dziś tego nie ma, a młodzież w gimnazjach czy nawet w szkołach podstawowych zamiast do szkoły udaje się na wagary, gdzie często dochodzi do wielu nieszczęść…Ale nie o tym miałam pisać!
Na szczęście są tacy, którzy potrafią dobrze się bawić w swoim gronie, bez żadnych używek…my jesteśmy tymi ludźmi.

Wiosenny nastrój dopadł mnie już w czasie przygotowań.
Co mnie skłoniło do tego, aby się w to zaangażować(?) Już nie pamiętam, ale nie żałuję swojej decyzji.
Sam program Dnia nie wymagał od nas specjalnego wysiłku, tak naprawdę postawiliśmy na żywioł! Nie ma to jak burza mózgów, zawsze niezawodna w takich sytuacjach:-) następnie mniej lub bardziej udolnie skleciliśmy to w całość i…gotowe.
Przebieg gry- myślałam, że uda mi się ominąć ten temat i napisze o nim jakiś uczestnik, bo kto lepiej odda emocje niż on sam?
I to mnie przypadło podzielić się relacją z przebiegu gry, jaka towarzyszyła nam przed samym dokonaniem aktu pożegnania zimy.

Zacznę od przygotowań. Najpierw była Ilona (jak przy stworzeniu świata, chaos :D) następnie swą pomoc zaoferowała jej taka jedna Patrycja i już byłyśmy dwie. Krótka rozmowa, kto, jak, co i ekipa gotowa 🙂 Agata, Palec, Wywłok, Dyniak, Jagód i Bijoch. Teraz spotkania, kiedy?
(…) e tam, nie mogę
za późno
mam zajęcia
Jednak w końcu udało nam się doprowadzić do kilku owocnych spotkań.
Pierwszy Dzień Wiosny zbliżał się wielkimi krokami…niby było wszystko gotowe a jednak był ten niepokój, pytania: kto poprowadzi kolejne etapy programu, czy będą wszystkie materiały, jak to wyjdzie?

Sobota, 20.III o godzinie 9:00 z dh. Iloną spotkałyśmy się przed MOK’iem . Po chwili dołączyli do nas chłopki i ruszyliśmy w drogę.
Pierwszym postojem było podwórko Ilony, od niej zabraliśmy „materiały programowe”
Od początku atmosfera była dość napięta, gdyż okazało się, że brakuje sporej części sprzętu potrzebnego na punkt chłopaków. Nie dowieziono sprzętu, jaki był w planach.
Wszyscy uczestnicy byli umówieni na 11:00, więc czas nas ponaglał, a trzeba było jeszcze raz przejść całą trasę.

Pierwszy punkt, a zarazem start był przed MOK’iem, gdzie dh. Mirek wprowadził wszystkich w wiosenny nastrój, nakazał szukać zwiastunów wiosny rozdał kolejnym drużynom (patrolom) mapki z zaznaczoną trasą i puzzle, (Jakie? Przeczytacie dalej). Na kolejnym punkcie przywitałam ich ja 🙂 mieli za zadanie odnaleźć kopertę z zaszyfrowanym zadaniem, którym było ułożenie „Ody do Marzanny” Zapoznanie, a następnie nauczenie się piosenki o wiośnie. Jak widać były to typowo teoretyczne punkty.
Kolejny znajdował się na „Białkach”, gdzie „LEŚNI” chłopcy zadbali o odpowiednie atrakcje i emocje, wykorzystując elementy samarytanki, musztry i „Wielkiej Improwizacji”.
Udało im się, podobno był to punkt cieszący się wielkim powodzeniem 🙂

Aby dojść na kolejny punkt nasi uczestnicy musieli wykazać się dużą cierpliwością i niektórzy wytrzymałością (mam na myśli zuchy, które nie miały łatwo, doskonale dawały sobie radę na trasie…), gdyż znajdował się on aż przy ujściu Mieni do Świdra. Jakby ktoś nie wiedział znajduje się to 2 km od Białek. To właśnie tu był ostatni punkt, na którym należało „w jak najkrótszym czasie bez pomocy przedmiotów typu butelek, toreb, talerzyków…” przenieść określoną ilość wody, do stojącego nieopodal wiadra, tym samym wykupując słomę i inne materiały, z której miała powstać Marzanna. Na tym punkcie niespodziewanie stawili się i dh Mikołaj i dh Kuba.
Stąd tylko kilka kroków dzieliło nas od celu.
Po takiej długiej wędrówce należy się czas wolny, dlatego też uczestnicy mieli go tyle, aby zregenerować siły, posilić się przy ognisku przygotowanym przez harcerzy.

Ale (…) co za dużo, to niezdrowo, najwyższy czas zaczynać! Harcerskie ognisko zapłonęło w środku kręgu, przecież zebraliśmy się, aby przegonić zimę. Kilka ciepłych słów wstępu od dh Moniki i mogliśmy się bawić. Puzzle, o których wcześniej wspominałam, odegrały dużą rolę, to właśnie na ułożonym z nich obrazku wzorowaliśmy się przy późniejszym robieniu Marzanny. Podczas gdy grupa techniczna pracowała, siłując się z klejem, nadając Marzannie kształty, my w tym czasie oddaliśmy się zabawom, które były przeplatane harcerskimi i wiosennymi piosenkami 🙂 przypomnieliśmy sobie kilka starych pląsów, które kolejno proponowały drużyny, nauczyliśmy się nowych. Tak upłynął nam czas, nie wiedzieć kiedy znaleźliśmy się tuż nad brzegiem rzeki, stojąc w kręgu każda z drużyn prezentowała zadanie, które miała wykonać przez drogę…stanąwszy przed Marzanną kolejno wygłaszali do niej „Odę”. Jedni wypadli lepiej, drudzy mniej się do tego przyłożyli, ale ogólnie było przyjemnie 🙂
… kulminacyjny moment – raz na rok nadchodzi taka chwila, kiedy należy wygonić zimę, oto i on!
Dh Dyniak w swoim piknym OP ujął Marzannę i z płonącą wbiegł do wody, rzucając ją w otchłań Świdra. Jakież było zadowolenie zuchów i harcerzy, którzy pognali za nią wzdłuż brzegu, odprowadzając ją swym wzrokiem- tym samym żegnając zimę.

Tym miłym akcentem Dzień dobiegł końca, mimo kilku grymasów, które towarzyszyły na niektórych twarzach – tłumaczę je sobie jako zmęczenie 😀 – zabawa był przednia.

Och, nie powiedziałam o bardzo ważnej rzeczy- nagrody(!). Staraliśmy się, aby żaden z uczestników nie wrócił do domu z pustymi rękami…oczywiście nie dla wszystkich były takie same nagrody. Jedni dostali batony, inni czekolady, a jeszcze inni chlebaki i…nagroda główna, dla zwycięskiej drużyny – saperka (trafiła ona do Próbnej DH dh Michała Bany – gratulujemy:-))
Mam nadzieję, że mimo niektórych uwag, bawiliście się dobrze i miło będziecie wspominali ten dzień.
Dzięki za wszystko 🙂
Patrycja

Ach ten romantyzm
Idąc w deszczu na miejsce ostatnich westchnień Marzanny u ujścia Mieni do Świdra, byłam pełna najgorszych przeczuć. Obawiałam się, że mimo potwierdzeń przybycia gromad
i drużyn na pożegnanie zimy (z resztą nielicznych), będziemy topić naszą Marzannę w bardzo okrojonym gronie. Pocieszające było to, że z każdą chwilą słonko śmielej wyglądało zza chmur.

Na polanie spędziłam samotnie dwie godziny, nie licząc dwóch kolarzy, pana z polotem srebra na głowie spacerującego z psem i swawolnie wędrującego młodzieńca.
W ostatnim przypadku ogarnęło mnie przerażenie. Ja ze snopkiem słomy i bibułą pod pachą na jednym krańcu polany, a na drugim misternie ułożone ognisko… Właśnie ONO było
w niebezpieczeństwie. Martwiłam się, czy nie ulegnie destrukcji podczas obecności tajemniczego kolesia. Odetchnęłam z ulgą, gdy usiadł sobie nad brzegiem Mieni.

Atmosferę mrożącą niemal krew w żyłach, przerwał dźwięk telefonu. Doniesiono mi, że idą TŁUMY. Pojawiły się nawet niezapowiedziane w terminie gromady i drużyny. Tryskałam szczęściem. I gdyby nie ten podejrzany gość zrobiłabym tygryska (Z pozycji kucającej z krzykiem na ustach dynamicznie wstajemy) na środku polany.

Po paru minutach szturmowym krokiem dobili do mnie Kuba B z Mikołajem F (5 DH), co wystraszyło niechcianego gościa. Wtedy już mogłam prawie fruwać w obłokach (któżby pomyślał, takie małe a cieszy!). Nie minęło wiele czasu, gdy zaczęły nadciągać pierwsze patrole.
Trasa była długa i ciężka, więc przed karkołomnym zadaniem zrobienia Marzanny, zasiedliśmy do kiełbasianej uczty.

Gdy już wszyscy się napoili i nasycili, przystąpiliśmy do realizacji celu spotkania.
Po ułożeniu puzzlowej Marzanny uzdolnieni harcerze zabrali się do jej wykonania. Potem każda z przybyłych gromad i drużyn wyrecytowała, w ramach konkursu, swoja Odę. Ten, kto nie był niech żałuje, była przednia zabawa. Wszystko odbywało się przy śpiewie i zabawach prezentowanych przez poszczególne gromady i drużyny.

Przy słowach piosenki Wiosna Skaldów, dh Dyniak rzucił palącą się Marzannę (była wykonana bez użycia szmatek i innych trudno palących się i bardziej szkodliwych rzeczy) w nurt Świdra. Po ostatnich romantycznych westchnieniach Marzanny dh. Monika Rybitwa (Komendantka Szczepu w Józefowie) wręczyła nagrody. I wtedy zaczął siąpić deszczyk, co zmusiło nas do szybkiego powrotu. Najpierw było kap… kap…, potem kapukapukap.

Chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim osobom, które współorganizowały I Dzień Wiosny.
I.F.

Ze swojej strony chciałam podziękować wszystkim drużynom i gromadom za przybycie: Zawiszątkom, Leśnym Ludkom, Małym Globtroterom, 77 ODHS, 24 DH, próbnej drużynie dh Michała Banego, 3DH i 5DH i reprezentacji 17 DH. Pragnę również pogratulować zajęcia pierwszego miejsca w konkursie „Oda do Marzanny” drużynie dh Michała Banego oraz Zawiszątkom.

Dziękuję Ilonie i Patrycji za świetną organizację całego przedsięwzięcia jak również: Mirkowi, Agacie, Kubie W., Kubie B., Kubie Z., Rafałowi oraz Magdzie i Tomkowi. Dzięki Wam tegoroczna Marzanna wydała swe ostatnie westchnienie w tak świetnym gronie i tak świetnej atmosferze. I przyszła do nas wiosna!!! Życzę wszystkim spacerów w blasku ciepłych promieni słońca, przy muzyce rozśpiewanych ptaków, pośród budzącej się do życia przyrody.
Monika Rybitwa

Przenosimy na wrzesień…

SuperEkstra Biwak organizowany przez Patrycję i Karolinę, który miał się odbyć w maju został przesunięty na WRZESIEŃ…
Ale nie martwcie się…
Za to teraz jesteśmy oblegani innymi imprezami, w któtych też z całą pewnością warto wziąć udział.

Pozdrawiamy i przepraszamy za zamieszanie.
Karolina i Patrycja
🙂